Blog
Dawniej też Stary
Stary
Stary Jestem, więc myślę
126 obserwujących 3261 notek 3323235 odsłon
Stary, 17 lipca 2017 r.

Źródła

672 56 0 A A A

O poniektórych matroniech obstarnich, które porubstwem plugawią się rade porówni z młodkami. [Boy].

Sukces polityczny PiS-u zrodziło rozdrobnienie partii demokratycznych i scalenie tradycyjnie kłótliwych środowisk roszczeniowych. Pomogła w tym dezynwoltura rządzących uprzednio polityków, zblazowanych nazbyt długo sprawowaną władzą, w wyniku czego pozwalali sobie na odreagowywanie oficjalnej poprawności politycznej w prywatnych wynurzeniach.

Niemałą rolę odegrali tu zwolennicy dyktatury proletariatu, którzy na własny użytek ukuli mit o ciągłym panowaniu POPiS-u w Polsce. Od tego już krok do przypisywania wszystkim postsolidarnościowym politykom bezeceństw “prawdziwych” Polaków. Zrównano też w ten sposób hipokryzję PiS-u, zwalczającego komunę poprzez jej odbudowę, z niechęcią Platformy do wdrażania zapowiadanych reform.

Władza ciągle korzysta z rzeczonych mitów. Pomagają jej w tym różnego rodzaju mędrkowie, z opozycyjnych pozycji odsądzający od czci i wiary parlamentarzystów, biorących udział w demonstracjach sprzeciwu, inicjowanych przez KOD. W ten sposób łatwiej przychodzi PiS-owi utrzymywać mit o ideologicznej marności wszelkich protestów, kiedy jego narrację wspierają nie wybrani do Sejmu politycy, pomstujący na partie zasiadające w parlamencie.

Eklektyzm polityczny, zawodowo też uprawiany przez kukizowców nie jest niczym oryginalnym. Aliści on właśnie skutkował dotąd obojętnością wyborców na ekscesy PiS-u, szczególnie zaś brakiem reakcji na wyzwania rzucane przez rządzących polityków Polakom, zasadniczo przecież przeciwnym wszelkiej dyktaturze. Dzięki temu sprawdzało się od pewnego czasu twierdzenie Alfreda Miodowicza, szefa neozwiązków z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, że współczesnej mu “Solidarności” chodziło tylko o michę.

Tuzy realsocjalizmu triumfowały pewnie w zaświatach, sycąc swoje pragnienie zemsty informacjami, wedle których brylujący do niedawna Polacy spadają w europejskich rankingach popularności. Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało, chciałoby się powiedzieć, ale to równie banalne jak powody PiS-owskiego sukcesu.

Dlatego wczorajsze demonstracje mają znaczenie, bo zainicjowały chyba zespolenie opozycyjnych wysiłków. Rzecz jest też w znacznej mierze wynikiem poczynań władz, które z właściwym sobie brakiem wyobraźni przesadziły w dziele grania na nosie Polakom, zmieniając nam kraj w Peerel. Tak więc mamy nareszcie długo oczekiwane ogólnonarodowe dążenie do przywrócenia demokracji.

Trudno w takiej sytuacji nie być optymistą. A “oburzeni”? Teraz dopiero znajdą powody do frustracji.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie chce mi się zmyślać, nic więc nie napiszę, bo w rzeczywistości jestem antypatycznym typem.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Przecież wszyscy są Polakami, niezależnie od tego, że niektórzy się mają za "prawdziwych".
  • Zbylucie, nie, ale nie musisz stosować PiS-owskich sposobów dyskutowania. Oni nie mają...
  • Daj spokój.

Tagi

Tematy w dziale Polityka