Poezje Wisławy Szymborskiej nie budzą pozytywnych uczuć w zwolennikach PiS. Nie towarzyszyły nikomu z nich w dziele odzyskiwania niepodległości, nie opisują polskiej przyrody, Autorka się bawi słowami. Tak się o dziełach Noblistki wypowiadają wyraziciele sprawiedliwych. Poezja jej, mówiąc klasyczną nowomową była według kaczystów niezaangażowana i ignorowała przyrodę ojczystą, była zatem kosmopolityczna i jako taka się nie mogła podobać przedstawicielom ludu pracującego miast i wsi. Jej zaś wiersz, zatytułowany “Nienawiść” i ogłoszony w “Gazecie Wyborczej” w trakcie batalii partii o lustrację ukazywał negatywnie ich zdaniem jej polityczne zaangażowanie.

Obiektywnie rzecz biorąc to PiS lustrację zniweczył poprzez wstawienie do ustawy przepisów oczywiście sprzecznych z konstytucją. Bluźnierstwem by było pomawiać Prawo i Sprawiedliwość, tak dumne ze swoich rządów o ignorancję czy zgoła niedołęstwo. Trzeba więc przyjąć, że partia postąpiła tak celowo i tutaj wykazała taką samą skuteczność z jaką odzyskała KRRiTV oraz kluczowe ministerstwa. Skończyła z weryfikacją agentów raz na zawsze. Niewątpliwie więc pani Szymborska swoim wierszem wsparła intencje przeciwników lustracji czyli PiS.
 
Jako więc dowód wyjątkowej bezstronności trzeba przyjąć przytoczone wczoraj słowa jednej z posłanek Prawa i Sprawiedliwości, krytykujących Poetkę za incydentalne tylko ale jednak zaangażowanie w trudy podejmowane przez jej własną partię w dziele ostatecznej rozprawy z lustracją.
 
Podobnie bezstronnie się wypowiadają politycy PiS i SP o postępowaniu Krzysztofa Rutkowskiego w sprawie śmierci małej Magdy z Sosnowca. Wykazał się skutecznością powiadają z podziwem wyraziciele obu tych praworządnych wielce partii. Wykazał słabość policji, dodają wbrew słowom detektywa, który właśnie chwalił powiatowych policjantów a przyganiał wojewódzkim. W świetle tego, że policja - ta ponadpowiatowa - się uskarża na to, że jej Rutkowski działania utrudnił, PiS wraz z ziobrystami postępują bardzo konsekwentnie. Chwalą oto detektywa podobnie jak pochwalali dla niepoznaki lustrację w istocie jednak poprzez jego komplementowanie eksponują korzystne dla powiatowych śledczych słowa Pana Krzysztofa. Wziąwszy więc pod uwagę ocenę detektywa, wyrażoną przez policjantów wyższej rangi widać, że naprawdę go kaczyści z ziobrystami pryncypialnie ganią, jak zawsze stojąc na straży praworządności.
 
Trudno w tej sytuacji twierdzić, że się PiS nie odnosi merytorycznie do spraw bieżących. Ma zdanie nie tylko o policji lecz także o poezji a niedawno jeszcze również krytykował popieraną przez siebie ACTA.
 
Konsekwencję również wykazuje bezbożna lewica. Leszek Miller wyjedzie czerwonym autobusem w Polskę aby do siebie przekonywać lokalne struktury partii. Zamierza bowiem nie tylko do wiosennych wyborów a na stałe zostać przewodniczącym partii. Jak wczoraj donosił “Wprost” będzie musiał swoim zastępcą ustanowić Grzegorza Napieralskiego, który sprawy wielkiej polityki zaniedbał straszliwie ale nie małej. Okazało się bowiem, że ci, o których poparcie będzie Leszek Miller musiał zabiegać popierają już pana Grzegorza z wdzięczności, że ich ktokolwiek o poparcie musi prosić. On ich bowiem na lokalne stołki wyniósł. Jeżeli się zatem wszystko ma zmienić aby się nic nie zmieniło (jak to w SLD czy jej wielkiej poprzedniczce) nie można się pozbyć polskiego Zapatero.
 
I dopiero po takim wyjaśnieniu widać że wszystko wraca do normy. Obie lewice będą nas przekonywać o swej niezłomnej konsekwencji. PiS o stanowczym trwaniu przy prawie, znajomości nawet tak delikatnej materii jak sztuka, SLD zaś będzie nam wykazywać, że się nie sobą zajmuje a Polską. Tutaj jest akurat najmniej jawnych dowodów ale Polacy mają serca po lewej stronie, co więc mówi lewica to polskie, słuszne, zaangażowane, nie kosmopolityczne, patriotyczne itd.
 
No, chyba, że ci Polacy są polskojęzyczni. Wtedy im jakaś tam logika podsuwa to co niezaangażowane, kosmopolityczne. Ale kto by się tym przejmował.